ila berlin airshow 2016

ILA BERLIN AIR SHOW 2016

Zapraszam do zapoznania się z zdjęciami oraz z relacja z ILA BERLIN AIR SHOW 2016

ILA jest to impreza, która, odbywa się, co dwa lata w Berlinie na przemian z Paryżem.

Impreza w stylu ILA różni się dość zasadniczo od pokazów lotniczych typu Międzynarodowe Pokazy Lotnicze AIR SHOW czy DNY NATO – jest to bardziej impreza branżowa, w której spotykają się rożni producenci sprzętu lotniczego i  kosmicznego. Pokazy lotnicze są tylko dodatkiem a nie główną atrakcją takich imprez.  W takim razie ktoś się zapyta, co może być ciekawego w takich pokazach? Dla mnie najciekawsza rzeczą było zobaczenie sprzętu sił powietrznych Republiki Federalnej Niemiec (Luftwaffe) w powietrzu. Luftwaffe bardzo rzadko wystawia swoje maszyny do pokazów powietrznych poza granicami kraju- najczęściej jest to statyka, a bardzo rzadko można spotkać samolot Luftwaffe w pokazie dynamicznym.

Była to impreza, na którą się szykowałem od paru lat, ale z powodów finansowo/logistycznych musiałem przekładać na następna edycje. W roku 2016 postanowiłem, że odwiedzę te pokazy. Odpowiednio się przygotowałem- wcześniej kupiłem bilet by skorzystać z oferty PolskiBus.com, który na swojej stronie oferuję wyjazd z Warszawy (przez Łódź, Poznań) do Berlina. A co takiego jest tym kursie fajnego? To, że zatrzymuje się przy lotnisku, na którym odbywają się pokazy lotnicze. Wystarczy wyjść z busa i znaleźć busy, które zawiozą Ciebie pod same kasy. Dzięki temu że kupisz wcześniej bilety na stronie PolskiBus.com to można sporą kwotę zaoszczędzić- jak dla mnie takie oszczędności są dość ważne (wole pieniądze wydać na jakaś dodatkową pamiątkę). Wyjazd zaczął się już w piątek późno w nocy. Na dworcu autobusowym pierwsza pozytywna niespodzianka spotkałem 2 znajomych, z którymi też jeżdżę na pokazy- jak wiadomo w grupie raźniej, tym bardziej że wybieraliśmy się na obcą ziemie. Po całonocnej jeździe autobusem dotarliśmy na lotnisko a tam miejskim busem dojechaliśmy na teren pokazów. Musiałem poczekać jakąś godzinę na otwarcie bram, ale czas wykorzystałem do umycia się ( zestaw szczoteczka+ pasta do zębów i kosmetyki w chusteczce potrafią zdziałać cuda).  Co do samego wyjazdu mało, kto wiedział, jaka będzie pogoda (impreza trwała prawie przez cały tydzień i pogoda nie dopisywała-deszcze zimno i silny wiatr nie nastawiały obiecująco, ale poranek przywitał nas piękną pogodą).  Gdy minęła godzina bramki się otworzyły i zaczęliśmy wchodzić na teren pokazów. Tutaj ciekawostka kontrola była bardziej dokładna niż na naszych pokazach i co warto zwrócić uwagę kontrola przepuszczała butelki z woda- nawet te otwarte- według mnie super decyzja w tym dniu miało być około 32 stopni w cieniu- a jak wiadomo na lotniskach jest mało miejsc, gdzie można było się schować przed słońcem.

Na płycie lotniska sporo ciekawych maszyn- zaczynając od perełek w stylu Rockwell B-1B Lancer, Boeing C-17A Globemaster III czy z mniejszych maszyn replika latającego Messerschmitt Me 262 czy A-4N należący do firmy Dicovery Air Defence, która specjalizuję się w pozorowaniu przeciwnika podczas wojskowych ćwiczeń lotniczych.

Po zrobieniu zdjęć na statyce nad pasem przeleciała grupa Eurocopter Tiger, a po pasie zaczął kołować prototyp Antonov AN-178. Samolot An-178 jest dość nową konstrukcją bazującą na konstrukcji AN-148. Był to jeden z pierwszych pokazów dynamicznych. Jest to jak na razie pierwszy z prototypów latających. Trzeba pamiętać, że od czasu Konfliktu z Federacją Rosyjską Pomiędzy Ukrainą firma Anonov ma problemy- głównym odbiorcą produktów tej firmy oraz dostarczycielem części są firmy Rosyjskie. Mam nadzieję, że konflikt się zakończy i ta piękna maszyna pokona wszystkie trudności wieku konstrukcyjnego.

Gdy AN-178 wylądował, spiker przez głośniki zapowiedział przelot prawdziwej legendy lotnictwa, czyli Boeing B-52 Stratofortress– jest to maszyna legenda. Ten bombowiec strategiczny dalekiego zasięgu oblatany w roku 1952 brał udział w większości konfliktów zbrojnych po stronie USA. Prze różnych ludzi jest nazywany „Siewca demokracji”. Widok tej pięknej maszyny długo zostaje w pamięci. Gdy Boeing B-52 Stratofortress odleciał do swojej bazy znajdującej się w Wielkiej Brytanii do pokazu poderwała się para Westland Lynx MK-8 z zespołu Royal NAVY Black Cats.  Gdy Royal NAVY Black Cats zakończyły swój pokazach naszym oczom ukazała się dość ciekawa para- Mil Mi-35 Hind z Czech w towarzystwie Boeing AH-64 Apache z Attack Helicopter Display Team. Pokaz dość ciekawy w szczególności, że maszyny na samym początku przeleciały w parze przed publicznością, a później Boeing AH-64 Apache odleciał  i pokaz dynamiczny rozpoczął Mi-35 Hind. Gdy natomiast Czeska maszyna zakończyła swój pokaz to rozpoczęła go maszyna Boeing AH-64 Apache.  Pokaz taki, według mnie, był dość interesujący ze względu na możliwość porównania tych dwóch maszyn- w szczególności, że w naszym kraju trwa program „kruk”- czyli program mający wymienić nasze MI-24 na nowsze maszyny bojowe a Boeing AH-64 Apache jest jedna z maszyn oferowanych naszemu krajowi.

Z ciekawych pokazów, które odbyły się w tym dni na ILA, trzeba zanotować pokaz Airbus A350.  Co jest ciekawego w takim pokazie? Przecież to duży pasażerski samolot. Ja też tak myślałem, ale ten pokaz zmienił moje podejście do takich maszyn. Samolot wystartował do pokazu pusty bez pasażerów i pilot nie musiał przejmować się pasażerami i mógł wykonywać figury akrobacyjne dla zebranej publiczności. Tutaj mała ciekawostka. Wszystkie maszyny, które stały na statyce były też maszynami, które brały udział w pokazach. Oznaczało to, że jak przychodził czas pokazu danej maszyny to grupa pracowników lotniska ściągała barierki oraz blokady i taka maszyna toczyła się przez pas w kierunku drogi kołowania. Takie coś nie dziwi, gdy kołuje maszyna wielkości Messerschmitt Me- 262, ale gdy taka operacja jest przeprowadzana przy maszynie wielkości Airbus A350 robi się dość ciekawie.

Następny ciekawy pokaz odbyły dwie duże maszyny (North American B-25J Mitchell oraz Douglas DC-6B) należące do The Flying Bulls. Najciekawiej z tych dwóch maszyn zaprezentowała się maszyna American B-25J Mitchell- jest wypolerowana tak, że można w niej się przejrzeć, a pod kabina pilota jest małe logo grupy The Flying Bulls.

Po zakończonym pokazie grupy The Flying Bulls do moich uszów dobiegł dziwny dźwięk przypominający prace głośnego odkurzacza po chwili moim oczom pokazała się istna perełka, czyli Messerschmitt Me 262 „Schwalbe”. Zobaczyć tę legendarna maszynę z Drugiej Wojny Światowej w locie. Można, jak na razie na terenie Niemiec.  Pokaz był bardzo interesujący pilot pokazał ciekawe figury i po krótkim pokazie posadził maszynę na ziemie.

Gdy dwa silniki Messerschmitt Me 262 przestały pracować usłyszałem charakterystyczny huk dwóch silników Klimow RD-33 pracujących na wolnych obrotach. Ten dźwięk oznaczał tylko jedno-że nasz pilot- kpt. Adrian ROJEK zaraz rozpocznie swój pokaz na maszynie MIG-29 z 23 Baza Lotnictwa Taktycznego. Dość ciekawie oglądało się jego pokaz –nawet wiedząc, że pokazy w Niemczech są bardziej obwarowane większą ilością zakazów niż na naszym rodzinnym podwórku. Jest to spowodowane wypadkiem lotniczym w Ramstein  z roku 1988 . Pomimo tych ograniczeń pokaz był bardzo udany- dowodem tego były oklaski zebranej publiczności. W wcześniejszych pokazach spiker zachęcał ludzi, aby oklaskiwali pilotów. Tutaj, jak maszyna wylądowała po zakończonym pokazie, zebrana publiczność zaczęła sama klaskać.

Po pokazie naszego rodaka na pas startowy zaczęły kołować kolejne maszyny, na które polowałem do dawna, czyli Panavia Tornado IDS– zawsze jak miałem przyjemność oglądać te maszyny to zawsze na statyce – teraz nadarzyła się okazja, aby zobaczyć je podczas startu i w powietrzu.  Niestety pokaz ograniczył się do pary przelotów na dość sporej wysokości.

Natomiast następny pokaz mogę zaliczyć do jednych z najbardziej ciekawszych. W tym pokazie wzięła duża liczba maszyn następujących typów: Airbus Helicopter Tiger, Airbus Helicopter NH-90, Airbus A400M, Transall C-160D. Takie nagromadzenie maszyn było podyktowane pokazem, w którym pokazano wykonie desantu z maszyny wojsk naziemnych odbiciem pewnej osoby oraz przetransportowanie jej na pokład maszyny i odlecenie. Inne maszyny zabezpieczały start maszyn transportowych inne izolowały strefę walki i krążyły nad strefa, w której były prowadzone działania. Pokaz taki na taka skalę widziałem pierwszy raz w życiu i powiem jedno- to super wygląda.

Do zobaczenia daje filmik, który pokazuje ogrom akcji pokazanej zebranej publiczności:

 

Ostatnim pokazem, który widziałem był pokaz dynamiczny Eurofighter Typhoon który zaprezentował się w dość ciekawym malowaniu z okazji kolejnej rocznicy  Luftwaffe. Pokaz był wykonany bardzo bezpiecznie i wysoko go oceniam, mimo dużego zmęczenia (tak samo jak reszta moich współtowarzyszy). Widok była bardzo interesujący – jednak słonce  i upał dały nam w kość (i oczywiście całonocna podróż busem) ze woleliśmy poszukać cienia aby usiąść i nabrać sił przed powrotem do naszego kraju.

Po zakończonych pokazach udaliśmy się busem na drugą stronę lotniska, aby poczekać na autobus, który zawiezie nasz z powrotem do Polski.

 

Wyjazd na ILA Berlin 2016 uważam za udany. Mam nadzieję ze w tym roku też uda mi się odwiedzić większą ilość pokazów zagranicznych.